Na zachód od Havanny

 Niespełna 200 km na zachód od Hawanny znajduje się malownicza dolina Viñales. Bez wątpienia to najpiękniejsze miejsce na wyspie stworzone przez naturę. Od 1999 roku obszar ten został wpisany na listę Światowego Dziedzictwa Kulturalnego i Przyrodniczego UNESCO. 
Jeżeli ktoś chce uciec od zgiełku stolicy i spędzić czas na łonie natury, to właśnie trafił w dziesiątkę, gdyż tutejsza okolica ma naprawdę dużo do zaoferowania.

Po około dwóch godzinach jazdy taksówką składaną, dotarliśmy do  stolicy tytoniu, kawy czy manioku. W casa particulares należącej do Mercedes i Osvalda doświadczyliśmy rodzinnej atmosfery. Przemili gospodarze poradzili nam co warto zobaczyć i gdzie się udać. Śniadania serwowane przez Mercedes wspominamy do dziś. Kubańska kawa, sałatka owocowa z banana i ananasa i tortilla - i do szczęścia nie potrzeba nic więcej. Po raz pierwszy w życiu mój mąż komuś czegoś zazdrościł - a mianowicie posiadania drzewa limonkowego we własnym ogrodzie. Planowaliśmy zostać tutaj trzy dni, ale ostatecznie wydłużyliśmy nasz pobyt do 4 dni. W tym czasie poznawaliśmy okolice głównie na rowerze. Zwiedziliśmy dwie jaskinie - Las Cuevas de Santo Toma i Cueva del Indio czy El Mural de Prehistoria- wykonany na specjalne zlecenie Fidela Castro. Jednak najpiękniejsze z tego wszystkiego, była możliwość obserwowania miejscowych. To jak pracują w polu, na ranczu, jak do większości prac wykorzystują konie a po całym dniu ciężkiej pracy idą napić się rumu czy zapalić cygaro. W domach nikt nie posiada internetu, co powoduje, że ludzie często się ze sobą spotkają, rozmawiają, a telefon stacjonarny w domu Mercedes i Osvalda zdzwonił kilkanaście razy dziennie.

 Jeżeli, ktoś nie jest przekonany do poznawania doliny rowerem choćby ze względu na liczne pagórki, alternatywą jest autobus, który krąży po całej dolinie i zatrzymuje się w najważniejszych miejscach. Koszt to 5 CUC z możliwością wysadki na każdym przystanku, by po godzinie złapać kolejny i jechać dalej.


Ostatniego dnia wypożyczyliśmy taxi na cały dzień aby odwiedzić fabrykę cygar w oddalonym o 27 km  Piñar del Rio i by resztę dnia spędzić na wąskiej ale za to bardzo ładnej, z drobnym piaskiem i turkusową wodą plaży - Cayo Jutias.





Podczas wieczornego spaceru po okolicy, pomiędzy polami tytoniu a gospodarstwami, poznaliśmy starą Kubankę, która zaoferowała nam przejażdżkę konną i zaprosiła nas do swojego domu. My nieśmiało jej podziękowaliśmy i poszliśmy dalej. Jednak następnego wieczoru postanowiliśmy skorzystać z jej propozycji. Udaliśmy się w okolice jej  hacjendy by ją odszukać. Jak się okazało nie było to zbyt skomplikowane. Gościnna starsza Pani, pokazała nam wszystko do ma do sprzedania- kawę i tytoń i pokazała jak skręca się cygara. Następnie wsiedliśmy na konie i wraz z jej wnuczkiem udaliśmy się na 40 minutową przejażdżkę po okolicy. W promieniach zachodzącego słońca odkryliśmy prawdziwe i czyste piękno Viñales.





Komentarze

  1. Wydaje mi się, że ten koń na zdjęciu jest strasznie chudy. Chyba nie powinno być im widać żeber?
    Aczkolwiek Kuba to specyficzny klimat i specyficzni ludzie. Teraz powoli się zmienia, dlatego tyle osób decyduje się na odwiedziny tam. Sama jestem ciekawa, ale nie wiem, czy zdążę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudowne miejsce! Z chęcią wybrałabym się tam bo strasznie lubię miejsca, w których mogę spędzić dużo czasu na łonie natury. Podoba mi się to, że jest to miejsce, w którym można odciąć się od internetu i niechcianych na wakacjach telefonów :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty